1

Magia farb kredowych Chalk Paint by Annie Sloan

Farby i woski Annie Sloan zawsze pozostawały w mojej strefie marzeń. Wydawało mi się, że są niedostępne w Polsce i horrendalnie drogie. Myliłam się w obu przypadkach.

3

Splot  wydarzeń doprowadził do mojego spotkania z Moniką z Bielmoni. Jak się okazało od realizacji marzeń dzieliło mnie tylko 20 km :) Monika zaprosiła mnie na warsztaty, które organizuje w swojej pracowni. Najlepiej spędzony dzień od dawna. Umorusane farbą, w ciągu kilku godzin z ohydnego mebelka zrobiłyśmy mały skarb.

4

Pierwsze próby przeprowadzałyśmy na desce. Monika pokazała mi wszystkie techniki malowania farbami Annie Sloan i magię ciemnego wosku. Chociaż w puszce wygląda groźnie (jest baaardzo ciemny), to znając kilka sposobów można nim osiągnąć naprawdę ciekawy efekt. Od tamtego dnia używam go zawsze podczas malowania chalkpaintami.

6

Wyciąga na wierzch całe piękno. Wchodzi w zagłębienia, podkreśla niedoskonałości drewna i „gasi” kolory. Można nim osiągnąć efekt 50 lat w stodole 😉

2

Zdecydowałam się na nieco niepokojący kolor Antibes. Jest zielony. Bardzo ZIELONY. Na początku sama byłam sceptyczna, ale Monika pokazała mi dlaczego nie powinnam się go bać.

antibes

Antibes i ciemny wosk – przepadłam. To ponoć ulubiony kolor Annie Sloan. Wiem dlaczego.

7

Tę solidnie obtłuczoną konsolę kupiłam w lokalnym sklepie ze starociami. Ze względu na stan, kosztowała naprawdę niewiele. Na szczęście przemiły Pan Sprzedawca nie zauważył mojej radości na jej widok, bo gdyby wiedział o mojej miłości  do rzeczy starych, zniszczonych i w stanie wskazującym na wiekowe zużycie, to cena pewnie skoczyłaby do góry. Nie wiedziałby również, że mimo to wróciłaby ze mną do domu 😉

8

9

Żeby nie było zbyt zielono, górną część konsoli pomalowałyśmy Old White.  To Monika mnie do tego przekonała i dziś jestem jej za to wdzięczna :) Zielone miały być nogi i fronty szuflad. Pamiętajcie – farby Annie Sloan rządzą się swoimi prawami. Im bardziej się staracie, tym gorzej wychodzi.

10

Pomalowałyśmy fronty szuflad i odłożyłyśmy do wyschnięcia. Farby Annie Sloan schną w błyskawicznym tempie. Pierwsza warstwa schnie ok 30-40 minut, druga około godziny. Jeżeli zamierzacie postarzać meble jedna w zupełności wystarczy. Jest prawie idealnie kryjąca i nie potrzebowałyśmy powtórnego malowania. Dokładnie widać, gdzie jest jeszcze mokra. Kolor jest ciemniejszy. Nie bójcie się jaśniejącej farby – później wosk przywróci silę kolorom.

12

Papier ścierny poszedł w ruch. Pyliło się mocno :) Można tego uniknąć przez woskowanie, przed postarzaniem. Wtedy pył zbija się w grudki i nie fruwa dookoła.

16

Woskujemy najpierw Clear Wax-em. On zabezpiecza farbę i wzmacnia pierwotny kolor. Dopiero na taką powierzchnię nakładamy ciemny wosk.

14

Widać różnicę, prawda? :)

15

Z każdym dniem, ten kolor podoba mi się coraz bardziej.

11

Po malowaniu konsola wyglądała okropnie :)


18

Przetarcie konsoli w miejscach, gdzie farba naturalnie uległaby zniszczeniu (ostre krawędzie, wystające elementy) dodało jej charakteru i wiarygodności.

17

Bałam się nakładania ciemnego wosku na białą farbę, a teraz stosuję do wykończenie na wszystkich meblach, które trafiają pod mój pędzel.

19

Całe malowanie wraz z schnięciem i woskowaniem zajęło nam niewiele ponad 3 godziny. Szybko!

21

Uwielbiam te detale. Zawoskowany mebel trzeba wypolerować bawełnianą szmatką dobę po malowaniu, a później powtarzać tę czynność tak często, aż uzyskamy satysfakcjonujący nas efekt.

22

Bardzo lubię detale na bokach konsoli. Przed malowaniem były prawie niewidoczne.

23

Mój ulubiony mebel. Gałki były zamontowane oryginalnie i świetnie wpisały się w nowy wygląd konsoli.

komoda

Od tamtego czasu moja kolekcja farb rośnie. Uwielbiam spędzać wolny czas z pędzlem w dłoni. Ostatnio malowałam łóżko mojego syna. Jeszcze wcześniej kredens. To uzależnia!

Miałyście styczność z farbami Annie Sloan? Jak wrażenia?

Agnieszka

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *