mini

DIY – litery malowane akwarelami

Przy ostatnim zamówieniu w sklepie plastycznym dorzuciłam do koszyka akwarele z „osprzętem” (zobaczcie na moim Instagramie).

 

01

 

Żadna ze mnie artystka – po prostu lubię się czasem wybrudzić i udawać, że maluję 😉 Jakiś czas temu na jednym z blogów mignęły mi przed oczami litery malowane właśnie akwarelami. A dokładniej – malowane było wszystko poza nimi. W tym cały efekt. 

 

02

 

Do wykonania takich liter nie potrzeba wielkich zdolności. Trzeba się jednak zaopatrzyć w blok do akwareli, farby, pędzel i pojemnik z wodą. 

 

03

 

Dla ułatwienia lekko naszkicujcie kontury wybranej przez Was litery lub napisu. Tu przydatny będzie też wzór według którego będziemy rysować.

Ja znalazłam czcionkę w Internecie i postarałam się odwzorować ją na papierze najlepiej jak umiałam. Jeżeli czujecie się pewnie, to śmiało zrezygnujcie z tego kroku.

 

04

 

Teraz pozostaje już tylko wypełnienie przestrzeni dookoła litery. Akwarele wiele wybaczają – jeżeli czujecie, że jest jej za dużo wystarczy mokrym pędzlem ją rozetrzeć, lub docisnąć lekko chusteczkę.

 

05

 

Starałam się uzyskać delikatne przejścia między jaśniejszymi, a ciemniejszymi plamami koloru. Wybrałam jeden, ale myślę, że warto będzie spróbować powtórzyć to z kilkoma na jednym arkuszu. Akwarelowe ombre nie ma ograniczeń :)

 

06

Kiedy już uznacie, że prace można uznać za skończoną, pozwólcie wyschnąć literom. Ja mojej dałam solidne cztery godziny, ale tylko dlatego, że zupełnie o niej zapomniałam :) Myślę, że ten czas można skrócić do ok. godziny. Na zdjęciu widzicie „K” świeżo po odłożeniu pędzla, więc rysowany ołówkiem kontur dalej razi. Kiedy farba wyschnie wystarczy wymazać ślady gumką.

Moje „K”, które wyląduje u Małego, absolutnie nie jest idealne, ale bardzo mi się podoba :) Jest coś terapeutycznego w malowaniu, nawet tak amatorskim i chaotycznym jak moje.  W całym ferworze wczorajszego dnia zapomniałam zrobić zdjęcie gotowej litery, ale obiecuję, że jeszcze się tu pojawi :)

 

07

 

Bardzo lubię tak proste i przyjemne DIY. Nie zajmują wiele czasu, przestrzeni i nie szargają nerwów, jak niektóre. 😉

W bloku nadal pozostało wiele arkuszy, więc mam zamiar namalować jeszcze kilka liter, może nawet ułożyć z nich jakiś napis. Razem z wiosną wstąpiły we mnie nowe (pseudo)artystyczne siły, więc nie wykluczam kolejnej sesji z farbami, kawą i ciszą w roli głównej :)

Agnieszka

 

  3Komentarze

  1. Gamet.eu   •  

    Bardzo podoba mi się twój pomysł na ozdobienie w ten sposób wnętrza. Żałuję, że sama na to nie wpadłam, ale pomysł na pewno wykorzystam u siebie:)

    • Agnieszka   •     Author

      Dziękuję i cieszę się, że Ci się podoba :) Ja ten pomysł tylko odtworzyłam, ale jest tak prosty i efektowny, że chciałam Wam go pokazać :)

  2. Meggi   •  

    Super prosty pomysł i świetne zdjęcia

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *