main

Czy pokój dziecka może być ciemny?

Właściwie powinnam sama siebie zapytać „Dlaczego jeszcze nie jest?” 😉

Styl skandynawski, który bardzo lubię i szanuję, przyzwyczaił nas do białych ścian, właściwie w każdym pomieszczeniu. Dla wielu jest tożsamy z bielą totalną – ściany, meble, dodatki… Często biel wypiera szarość, jednak zwykle również jasna. Od tygodni wirtualnie urządzam nasze (oby!) przyszłe mieszkanie, chyba najważniejszym jego pomieszczeniem będzie pokój naszego syna. Do tej pory Latorośl mieszkała z nami (mamy do dyspozycji zawrotne dwa pokoje, z czego jeden robi za łączoną sypialnię, a drugi za salon, kuchnię, mini biuro i przedpokój :) dodatkowo mamy ogromną łazienkę, której część chętnie zamieniłabym na dodatkowe metry w pozostałych pomieszczeniach). Staraliśmy się jasno podzielić sypialnię na dwie strefy. Część rodziców i część Małego. Jak na razie taki system działa. Ale coraz częściej szwankuję.

Dziecko potrzebuje prywatności, czasem chce się po prostu pobawić samo, odpocząć od rodziców. Jednak często zmuszeni jesteśmy mu przerywać i nagłym wtargnięciem, choćby po sweter z szafy, burzymy jego spokój. Sytuacja daje się we znaki również nam – Mr. pracuje w trybie zmianowym (na szczęście już niedługo!), i raz na trzy tygodnie idzie spać wtedy kiedy my własnie wstajemy. Mały czasem ma gdzieś to, że „Tatuś właśnie wrócił z pracy i musi iść spać” 😉 Bo zabawa z tatą z samego rana to najfajniejsze co się może zdarzyć. Poza tym Rodzicie również potrzebują odrobiny prywatności 😉 Albo po prostu chcą wieczorem, przy świetle lampki nocnej, zagrzebani w kołdrze poczytać książkę. Światło i szelest kartek sprawiają, że Mały zaczyna niespokojnie spać dlatego najczęściej rezygnujemy z tego pomysłu, albo gnieciemy się razem na kanapie.

Dlatego właśnie najbardziej cieszę się na myśl o urządzaniu pokoju syna. Bo da to odetchnąć nam wszystkim, no i przecież to już „taki duzy chłopcyk” i sam chce mieć własny kąt :)

Ostatnio (przez ostatnio mam na myśli ostanie kilka lat 😉 ) preferowany przeze mnie styl urządzania wnętrz przechodził od absolutnie sielskiego country, przez shabby chic, minimalistyczne scandi, kolorowe boho, po mój ulubiony teraz styl, który bardzo Wam polecam – „Mieszkaj-z-tym-co-ci-się-podoba”. Chyba dorosłam do tego by nie szufladkować się i deklarować ulubionego stylu. Zaczęłam patrzeć na to wszystko z innej perspektywy i, o mój Boże, jakie to wyzwalające! Nie patrzę na rzeczy przez pryzmat tego czy będzie pasować do generalnego wystroju mieszkania, tylko pytam się szczerze czy mi się to po prostu podoba (no i „Czy mnie na to stać?”, „Czy podoba się moim Panom?” i „Czy tak naprawdę to ja w ogóle tego potrzebuję?, a czasem „Czy mam jeszcze miejsce, by gdzieś to postawić? 😉 ).

Zainteresowały mnie ciemne pokoje dziecięce (pokój Kuby w nowym mieszkaniu jest maleńki, więc nie przesądzam na razie czy zostanie ciemny) i to czy „to wypada, by dzieci mieszkały w ciemnych pomieszczeniach?”. Przecież może się wydawać, że co ciemne to ponure, smutne i w ogóle ble.

Ale czy na pewno?

1

Granatowe ściany? Why not? W połączeniu z naturalnym drewnem i kilkoma zgaszonymi kolorami lub black&white, ciemne ściany stają się oswojone prawda? Nie taki diabeł straszny 😉

2

Moi absolutni faworyci. Fenomenalnie wyglądają na ścianach gwiazdy i zbudowane z nich konstelacje, niekoniecznie prawdziwe. Te drugie nawet bardziej mi się podobają :) Są w czołówce inspiracji, które z chęcią odwzoruję w naszym mieszkaniu. No i bądźmy szczerzy – to naprawdę uroczy pomysł :)

3

Poza konstelacjami ciemne ściany lubią jasne naklejki (Lego Stormtrooper <3), albo piękne tapety w odcieniach granatu. Przy środkowym zdjęciu zatrzymajcie oczy na dłużej. To wspaniale przemyślana kompozycja zbudowana z pozornie niepasujących do siebie przedmiotów. No bo czy pomyślałybyście o połączeniu tapety z dominującym wzorem, tego dywanu, futra, wikliny (swoją drogą piękne łóżeczko) i złotego sombrero? 😀 Ale dzięki zachowaniu prostej palety barw, gdzie ciemne kolory dominują nad jasnymi dodatkami w neutralnych barwach, całość wygląda harmonijnie.

4

Girlandy. Tradycyjne, z gwiazdek lub świetlne. Ciemne ściany są dla nich równie dobrym tłem co śnieżnobiałe. Pokuszę się o stwierdzenie, że nawet lepiej wyglądają na granatowych ścianach.

Granat, ołowiana szarość czy czerń nadają pomieszczeniom jakieś takiego spokoju, wyciszenia.

5

Ciemne barwy to też dobre rozwiązanie podczas urządzania pokoi dla starszych dzieci, zwłaszcza chłopców. Bo chociaż są nieco bardziej „męskie” niż dziecięce, to nadal łatwo je oswoić. Ulubiony plakat, bibeloty, zabawna pościel – przecież nie musi być tu zbyt poważnie :) W tym zestawieniu zawieście oko na ostatniej propozycji. Właściwie niewiele muszę pisać – sama chętnie bym się tam wprowadziła :) Idealny balans neutralnych kolorów, raczej po ciemnej stronie mocy, dekoracji no i ten świąteczny klimat! Podobają mi się malowane kredą na drewnianych ścianach choinki i gwiazdki oraz girlandy światełek. I futrzana pufa! Ależ przyjemnie musi być w tym pokoju kiedy za oknem pada  śnieg :)

Ciemny pokój dziecięcy buszował w mojej głowie już od dawna. Chyba tylko szukałam argumentów popierających pomysł, który od początku był wygrany 😉 Jestem ogromną zwolenniczką podejmowania kontrowersyjnych decyzji (story of my life) ;), więc ta inspiracja może zostać wcielona w życie :)

Co sądzicie o takich wnętrzach dla najmłodszych? Za ciemne czy idealnie przytulne? :)

Zdjęcia możecie zobaczyć na tej tablicy, na moim Pintereście.

  1 Comment

  1. Pingback: 4 kolory drzwi, o których nie pomyślisz - Home Made Blog

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *